wtorek, 27 stycznia 2015

Kwiatki kanzashi

Witajcie kochani,
Na początku stycznia wygrałam przydasie od Ani z Płonących Motyli. Pisałam o tym TU. Dokupiłam jeszcze trochę wstążek i zaczęłam niezwykłą podróż :) na daleki wschód :). I oto prezentuję Wam moje pierwsze kwiatki wykonane metodą kanzashi.









Ostatni kwiatek powstał wczoraj wieczorem. Zrobiłam za dużo płatków więc żeby nic nie marnować wykonałam motylka - taki mały wiosenny akcent :)

Moje prace zgłaszam na wyzwanie kwiatowe u Ilonki



U mnie za oknami zima w pełni. Okoliczne pola i drogi zasypał biały puch - piękny widok :) A jaka jest dzisiaj pogoda u Was? Też sypie śnieg?

Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających bloga i zachęcam do zostawiania komentarzy. 
Życzę Wam miłego dnia.

38 komentarzy:

  1. Lubię patrzeć na te misternie wykonane kwiatuszki. Są piękne. Podziwiam i p[ozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne te kwiatuszki są takie delikatne jakby miały zaraz pofrunąć z wiatrem razem z motylkiem . Gratuluję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietna jest ta technika, musze ja koniecznie poznac. Kwiatki sa cudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mimo iż robiłam je pierwszy raz już się w tym zakochałam :)

      Usuń
  4. Ślicznotki małe ,a cieszy oko

    OdpowiedzUsuń
  5. BARDZO LUBIĘ TAKIE KWIATKI:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale cudnie Ci te kwiatki wyszły, a motylek wprost mnie oczarował :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne kwiatuszki:)) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne kwiatki,ale motylek najlepszy jak dla mnie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekne te kwiatuszki,teraz trzeba im znaleźć jakies godne wykorzystanie;)Aż trudno uwierzyć,że robiłaś je pierwszy raz.
    Dziękuję za udział w zabawie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Już mam pomysł na ich wykorzystanie i nie długo je Wam pokażę :) Mam nadzieję że się spodoba :D

      Usuń
  10. Zasiliłam grono Obserwatorów, Kwiatuszki tą metodą wychodzą piękne, tylko można się poparzyć łącząc ciepły materiał.
    Pozdrawiam gorąco. U nas zimy " ni ma", pada deszcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie witam w Brunladnii :D. Oj można się poparzyć dla tego robię to szybko :D

      Usuń
  11. Przecudne kwiatuszki - ja też takie chcę! Zakochałam się! Na razie za dużo rozpoczętych prac do dokończenia, ale może w przyszłości? Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale fajne motylek śliczny :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ślicznie wyszły Ci te kwiatuszki :) W życiu bym nie powiedziała że to pierwszy raz ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne :) Dla mnie ta metoda to jeszcze czarna magia, ale oglądając takie prace, kusi mnie żeby spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ekskluzywne ;) kwiatuszki tylko doczepić do opaski , albo do bazy na broszkę i nosić z dumą :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładne:) i wcale nie są takie same:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. piękne kwiatuszki ; ) takie eleganckie super ; ) gorąco pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczne są te kwiatuszki! Dopiero na zbliżeniu widać jak są misternie wykonane.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Prześliczne. Niesamowicie subtelne i delikatne. Lubie wstążki, ale takich jeszcze nie odważyłam się zrobić. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne, a ten ostatni i motylek skradły moje serce :)

    OdpowiedzUsuń